środa, 13 czerwca 2012

Falbany, falbanki:)

Czyli spódnica na zakończenie roku szkolnego dla młodej tym razem.
Od początku nie przeznaczona na sprzedaż, a dla niej.
Najdroższa spódnica w życiu, bo materiały wyszły kosmicznie:)
Samo wykonanie ok, chociaż przyznam szczerze, że były chwile zwątpienia we własne umiejętności i gdyby nie wsparcie  wiedzą ze strony koleżanek, mogłabym zrobić kilka poważnych błędów.
A tak sztukę opanowałam i spódniczka gotowa.

Spódniczka jak ogr ma warstwy tych falban . Zakończone pikotkami czyli czymś, czego więcej w życiu nie zrobię, zjadacze czasu i nerwów :)
Materiał użyty to Cotton Filet w kolorze czarnym plus ozdobna wstążeczka. Miała początkowo być zarówno ozdobna jak i funkcjonalna, jednak ciężar falban jest za dużo na wstążkę i dlatego musi w pasie być gumka. A wszycie gumki przerosło moje możliwości i dlatego udałam się do krawcowej.
Zobaczę jak będzie wyglądać przy odbiorze we wtorek.
A teraz robię  drugą spódniczkę z lila Perle8 :)

2 komentarze:

  1. nie wiem, jak napisać do Ciebie inną drogą, dlatego piszę tutaj. Weszłam na Twój pierwszy blog i wyświetlił mi się komunikat, że witryna na którą wchodzę zawiera złośliwe oprogramowanie i zalecane jest opuszczenie, dlatego na chwilkę usunę Cię z linków bo nie wiem co się dzieje. Napisz jak będzie wszystko ok. Pozdrawiam, Klarka

    OdpowiedzUsuń
  2. Spódniczka jest śliczna! Chciałabym taką zrobić córeczce, tylko proszę podpowiedz jak robisz te falbanki? pod spodem jest jakaś siatka? mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi...
    Pozdrawiam serdecznie
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń