niedziela, 25 września 2011

Kolejna chusta :)

Tym razem ananaskowa, chociaż moim zdaniem bardziej z motywem pawich oczek. Zresztą każdy sobie dam oceni czym to dla niego bardziej jest: ananaskiem czy pawim oczkiem. W moim ulubionym kolorze, odcieniu takim samym, z jakiego mam swoją chustę i mogę z ręką na klacie uroczyście przyrzec, że jest mega miękki i świetny w użyciu.




Jak dla mnie robi wrażenie , uważam, że moja mamunia wybrała interesujący wzór do tej chusty.
Coś czuję, że będę podpytywac, czy jest już na nią ktoś chętny, bo jak nie, to sama zapisuję się do kolejki.
A moja firana dalej  jest na warsztacie. Też tak macie, że końcówka zawsze się dłuży? Niby się człowiek spieszy do zakończenia, aby zobaczyć efekt w pełnej krasie, ale i tak coś stale przeszkadza i nici z zamierzeń.
Ogłaszam zatem wielką mobilizację - od jutra:P i zobaczę czy uda mi się skończyć w ciągu tygodnia. Nie wymyśliłam tylko jeszcze sposobu zaprezentowania skończonej firany, za duża jak na moje kuchenne okno, a w innych nie mam karniszy.

środa, 7 września 2011

Czas najwyższy

Na jakiś kolejny wpis:) Problem w tym, że tak bardzo wciągnęłam się w kończenie firany długości niemalże olimpijskiej, że czasu na pisanie nie było i nadal nie ma, możliwe byłoby to tylko wtedy gdybym doszyła sobie parę rąk dodatkowych albo technika poszła tak bardzo do ;przodu, iż mogłabym tylko mówić do ekranu, a moje słowa pojawiałyby się same. Ok zagmatwana wypowiedź, wiem :)
Szukam właśnie zdjęcia tej dłuuuuugiej firany, aby pokazać, że nie ściemniam :)




Udało się znaleźć, niestety zdjęcie jest nieco stare - w sensie długości robótki, zdążyłam skończyć drugi "ząb", a teraz po bokach dorabiam po pół motywu. Miałam nadzieję skończyc do początku września, ale to nie takie proste bo stale coś, ciągle ktoś coś chce, ciągle coś do załatwienia, do przejechania - znaczy nie, nikogo ani niczego nie przejechałam :)
Zrobię zdjęcie firanki - etapu, na jakim jestem obecnie i dołożę zdjęcie.

p.s. co myślicie o nowym wyglądzie strony technicznej naszej czyli interface? Dla mnie porażka, ale cóż nie ja tu jestem gospodarzem.... no nic.