wtorek, 23 sierpnia 2011

Jeśli nie chcesz mojej zguby piękną chustę daj mi luby:)

  Czyli jak w tytule widać - dzisiaj przyszedł czas na prezentację pierwszej chusty. Pierwszej tylko w sensie prezentacji, bo nie jest pierwszą wykonywaną. Chusty to alternatywa dla szali na chłodniejsze dni. Są piękne, ciepłe, można je wykorzystać  na wiele sposobów. Przecież nie tylko na wieczór pod koniec lata, ale także do płaszcza jesiennego czy zimowego, a jak chusta jest bardziej strojna to i na bale:)
Nie powiem, fajnie jest mieć taką chustę - mam, mam i ja w moim ulubionym kolorze fioleciku czy też raczej jasnego fioletu. Ale pokażę ją innym razem.
Dzisiejszą bohaterką jest chusta wykonana dla dziewczynki w wieku szkolny ( jeszcze szkoła podstawowa ), dlatego też jest z frędzelkami. Oczywiście nie oznacza to, że tylko dziewczynki mogą mieć frędzelki. Tak naprawdę nie czarujmy się - możemy mieć wszystko co nam się podoba, dyktatorzy mody mają swoje wizje, a my po prostu mamy prawo używać wszystkiego co sprawia nam przyjemność. Ale akurat ta chusta jest po prostu nieco mniejsza dla córeczki znajomej - i muszę przyznać, że na mnie robi wrażenie.


Wielkość prezentowanej przeze mnie chusty to 140cmx70cm. Ale to też tylko umowne, bo można manipulować przecież rozmiarami. Te pasu na chuście to wynik wełny, na szczęście sama się tak poukładała, nie trzeba było pilnować. Jakby była w jasnym fiolecie i nieco większa ( lubię takie duże od 2 metrów, którymi można się opatulić, owinąć i co tam tylko się chce ) to nie wypuściłabym jej pewnie z rąk:)

czwartek, 18 sierpnia 2011

Przyszedł czas na szale :)

W końcu jakby na to nie spojrzeć lato nam już powoli uciekać  będzie ( tak, już słyszę pytania: a to mieliśmy w tym roku jakieś lato? ), znaczy ok pogoda może nawet i się poprawia, ale wieczory moga być zimniejsze. I co wtedy? Na kurtkę za ciepło, na wdzianko bez rękawów czy wręcz na naramkach za chłodno? Ha jest na to sposób - wydziergany na drutach miękki szal ozdobny, którym można się "opatulić " tak, by chłód nie atakował za bardzo. A przy okazji dodaje jeszcze szyku - oczywiście docenią ci, którzy lubią takie okrycia.
Poniżej szal wykonany przez moją założycielkę znaczy mamunię kochaną:) Wystąpiła zresztą ( z własnej inicjatywy - mamuchna nie wspominaj o perswazji :P ) w roli modelki do prezentacji szala. Zdaje się, że dla równowagi w przyrodzie będę musiała dla odmiany służyć swoim kadłubkiem do prezentacji jakiejkolwiek chusty przez nas wykonanej - jesteś droga Czytelniczko świadkiem, że nie obiecywałam prezentować wszystkich :)
Wymiary szala to 220 cm x 65 cm. Do wykonania tego szala użyta została popielata włóczka Elian Elegance. Zapewniam jest miły w dotyku :)
Kolejne szale, chusty i inne wyroby będą w kolejnych wpisach - może uda mi się niedługo skończyc firanę stulecia :) znaczy firanę mojego życia znaczy coś strasznie długiego , a czego jestem szalenie dumna.
Pozdrawiam :)

niedziela, 14 sierpnia 2011

Psia firanka :)

Wybaczcie, że zaraz pierwszego dnia istnienia bloga dwa wpisy, ale chcę utrzymać równowagę między dwoma blogami, aby w przyszłości po podjęciu decyzji nie musiesz niczego przenosić.

Dzisiaj moja ulubiona część szydełkowania czyli tworzenie firanek.


Inspirowana miłością do najpiękniejszej i najwspanialszej rasy psów, jakimi są bullteriery. Zamarzyło mi się posiadanie firanki z głową mojej suni. Marzenia dobra rzecz, należy je w miarę możliwości realizować. Kiedyś moja koleżanka przerabiała mi jedno ze zdjęć na powiedzmy krzyżyki. Po lekkiej modyfikacji wersji krzyżykowej wyszedł wzór na firankę do...kuchni. Niestety tylko tam przewiduję posiadanie firanek:) Ale myślę, że sunia się nie obraziła.
Planuję wykorzystać jeszcze ten wzór do wykonania poduszek.

Ale nie ukrywam, że z robótek szydełkowych najbardziej lubię firanki, mimo iż są czasochłonne. Bez udziwnień, bez niepotrzebnych ozdób, czysta prostota, a jednocześnie świadomość, że to póki co jedyny egzemplarz, autorski. Oczywiście motyw może być dowolny, firanka nie musi być w takim kształcie, można dodać ciekawe ząbki - wszystko na bazie "kratek". I coś w takiej firaneczce naprawdę jest, pewnie dla niektórych nie jest piękna, powalająca na nogi bogactwem, zakładkami itd., ale zawieszona w oknie naprawdę robi na mnie wrażenie. Jeśli ktoś były zainteresowany posiadaniem firanki ręcznie robionej zapraszam na stronę sklepu.

Kobieta zmienną jest bez dwóch zdań:)

Prezentuję naprawdę zmienność. Proszę się nie oburzać na to stwierdzenie, faktycznie tak mam w temacie blogowania. Najpierw blog założony tutaj. Potem przeniesiony w inne miejsce po to tylko aby stwierdzić, że może będzie i tu i tu:) Ale tego tutaj zdążyłam skasować, co oznaczało zaczynanie pracy z szablonem od początku. Tak więc będą dwa niemalże identyczne w dwóch miejscach, może kiedyś się zdecyduję, gdzie bardziej mi się podoba :)
Tematyka bloga? Już w tytule nieco sugestii. Nie, nie będę splatać plot o znanych lubianych i nielubianych. Nie moje klimaty. Tutaj prezentować będę prace szydełkowe i na drutach mojej mamy i moje, prace, które można nie tylko oglądnąć, wzorować się na nich ( jak ktoś chce ), ale także kupić w naszym sklepie internetowym, do którego link jest podany na stronie.
Oczywiście wszystko co wstawiamy robimy samodzielnie, czasami bazując od A do Z na gotowych schematach, a czasami włączając swoje pomysły i innowacje, kiedy indziej jeszcze są to całkowicie nasze pomysły. Zdjęcia też będą, spokojnie:)