wtorek, 29 maja 2012

Czarna Mamba:)

Koraliki toho to jednak moja miłość.
Jakby się jeszcze znalazła dobra dusza do nawlekania, to nie widzę przeszkód w ciągłym wykonywaniu bransoletek :)
Ta nie ma skomplikowanego wzoru, ale efekt moim zdaniem jest rewelacyjny.
Ok może nie aż tak rewelacyjnie wygląda, widać, że na bazie białej nitki została wykonana, ale akurat w tym układzie kolorystycznym nie wadzi to aż tak bardzo.


Ta także powędrowała do swojego właściciela, a w zasadzie nadal wędruje, ponieważ nasza poczta kochana działa z iście diabelską prędkością i przesyłka z jednego końca tego samego miasta na drugi idzie już tydzień. Gdybym nie miała przypiętego na tablicy korkowej potwierdzenia nadania to zaczęłabym właśnie wątpić w czynność wykonaną czyli w wysłanie.


piątek, 25 maja 2012

Panna królewna

Bransoletka - królewna wykonana wreszcie z koralików toho, prezentująca nie tylko królewski kolor ale i jakość. Nie da się ukryć, że te koraliki są jednak mercedesem - nie wróć, mercedes to oklepana marka, są jaguarem, porsche wśród dostępnych na rynku koralików.
Idealne moim zdaniem - na jedną 10g paczuszkę znalazłam dwa nieco innego kształtu, których nie sposób było użyć.
Otworek mają na tyle duży, że igła  z nitką swobodnie przechodzi, dzięki czemu nawlekanie ich w potrzebnej sekwencji stało się przyjemnością.
Samo robienie z idealnych koralików także daje wiele radości i w czasie tworzenia i jak już całość jest gotowa.
Oto ona, królewna:
Królewna znalazła już swojego " ludzia" i zamieszkała z nim :)
Oby im się dobrze wiodło :)

A ja przystąpiłam do szydełkowania kolejnych.
W zasadzie są już trzy do zaprezentowania, ale wszystko po kolei, nie na hura :)

czwartek, 10 maja 2012

Kolejna bransoletka

Wpadłam w szał.
Chyba odnalazłam się w tym wszystkim - bransoletki koralikowe to jest to.
Dlaczego?
Bo błyskawicznie widać efekty, bo wzory są ekstra, bo dowolnie interpretuję sobie dodatki do tego i w ogóle jest to coś dla mnie.
Problem w tym, że nie umiem się z nimi rozstać :)
Ta jest już wypróbowana - była niejako prototypem, sama sobie wzorek narysowałam, byłam ciekawa jak wyjdzie, zostaje w domu:


Koraliki nie są z serii Toho, fioletowe z Empiku, czarne zakupione na początku koralikowej drogi w jednym ze sklepów internetowych. Widać różnicę, w miejscu gdzie przychodzi czarny element wzoru nitka moim zdaniem nieco jest widoczna i między innymi dlatego nie idzie do ludzi.
Włączyła mi się opcja pedantyzmu.
A przy okazji zakupów " namacalnych" czyli w sklepie takim tradycyjnym ( panie super miłe w Koraliankach - serdecznie pozdrawiam :) ) zakupiłam kilka drobiazgów ot tak aby wypróbować i takie coś mi z tych prób wyszło:
Jeżeli znajdzie się chętny na nie to opuszczą "hodowlę" :P albowiem moje uszy nie tolerują niczego co nie jest złotem. Niestety, szkoda mi bardzo, ale nie zmienię.
Kolejna bransoletka już się suszy i będzie do sprzedania:)

wtorek, 8 maja 2012

Nowe dzieło

Tym razem jest to bransoletka wykonana na szydełku z użyciem koralików.
Małych koralików.
Piekielnie małych koralików dodam, chociaż nie najmniejszych :)
Ich piekielność ukazuje się tylko w momencie nawlekania takiej ilości ( np. 600 sztuk ), potem idzie już płynnie i szybko.
A efekt cieszy oko i to bardzo.
Koraliki użyte to niestety nie Toho, to jedne z pierwszych koralików zakupionych w sklepie internetowym. W sumie to gdzie je kupiłam nie ma większego znaczenia, bo tak naprawdę o tym czy są w miarę równe czy nie przekonuję się najpierw przy nawlekaniu, potem dopiero po wyszydełkowaniu.
Ale i tak nieskromnie powiem, że mi się podobają:)
A tę wykonałam  wcześniej także z tych koralików, pojechała do super koleżanki i mam nadzieję, że ma się dobrze :)
Kolejna jest już wyszydełkowana, czeka na wykończenie, a następna się szydełkuje ( sama :P ).