Bransoletka - królewna wykonana wreszcie z koralików toho, prezentująca nie tylko królewski kolor ale i jakość. Nie da się ukryć, że te koraliki są jednak mercedesem - nie wróć, mercedes to oklepana marka, są jaguarem, porsche wśród dostępnych na rynku koralików.
Idealne moim zdaniem - na jedną 10g paczuszkę znalazłam dwa nieco innego kształtu, których nie sposób było użyć.
Otworek mają na tyle duży, że igła z nitką swobodnie przechodzi, dzięki czemu nawlekanie ich w potrzebnej sekwencji stało się przyjemnością.
Samo robienie z idealnych koralików także daje wiele radości i w czasie tworzenia i jak już całość jest gotowa.
Oto ona, królewna:
Królewna znalazła już swojego " ludzia" i zamieszkała z nim :)
Oby im się dobrze wiodło :)
A ja przystąpiłam do szydełkowania kolejnych.
W zasadzie są już trzy do zaprezentowania, ale wszystko po kolei, nie na hura :)
ładna kolorystyka:)
OdpowiedzUsuńte bransoletki są cudowne, chciałabym potrafić takie robić ;)
OdpowiedzUsuńPodobno wszystkiego można się nauczyć :) a jeżeli nie, to zawsze można zrobić sobie przyjemność kupując jakąś :)
OdpowiedzUsuń