Tym razem jest to bransoletka wykonana na szydełku z użyciem koralików.
Małych koralików.
Piekielnie małych koralików dodam, chociaż nie najmniejszych :)
Ich piekielność ukazuje się tylko w momencie nawlekania takiej ilości ( np. 600 sztuk ), potem idzie już płynnie i szybko.
A efekt cieszy oko i to bardzo.
Koraliki użyte to niestety nie Toho, to jedne z pierwszych koralików zakupionych w sklepie internetowym. W sumie to gdzie je kupiłam nie ma większego znaczenia, bo tak naprawdę o tym czy są w miarę równe czy nie przekonuję się najpierw przy nawlekaniu, potem dopiero po wyszydełkowaniu.
Ale i tak nieskromnie powiem, że mi się podobają:)
A tę wykonałam wcześniej także z tych koralików, pojechała do super koleżanki i mam nadzieję, że ma się dobrze :)
Kolejna jest już wyszydełkowana, czeka na wykończenie, a następna się szydełkuje ( sama :P ).
bardzo estetyczne w wykonaniu i kolorystyce:)
OdpowiedzUsuńPS. Matko jedyna - usuń weryfikacje obrazkową. Dziękuję:)
O matulu tutaj też jest? Muszę sobie przypomnieć jak to poprzednio zrobiłam :)
OdpowiedzUsuńSama sobie odpowiem - już zdjęte :)
Usuńcieszę się:) U mnie na Odnowionej była 'instrukcja' ściągania weryfikacji:)
OdpowiedzUsuńWiem, właśnie dzięki Tobie zdjęłam na blogu głównym :)
OdpowiedzUsuńDobrze się ma! Obiecuję! :D Zdjęłam tylko jedno kółeczko,żeby mi z ręki nie spadała, bo byłoby nieszczęście, gdybym zgubiła.
OdpowiedzUsuńJarząbkowa ;)